Jak pomóc bliskiej osobie w depresji

Jak wesprzeć bliską osobę w depresji?

Mam wrażenie, że pytanie o to, jak pomóc bliskiej osobie chorej na depresję, wraca nieustannie i wciąż nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Nawet ja siadając do pisania tego tekstu nie jestem w stu procentach przekonana, czy wiem, jak rodzina i przyjaciele mogą wesprzeć taką osobę. Autorem tego wpisu tak naprawdę powinien zostać M., człowiek o anielskiej cierpliwości swoim wsparciem ratujący mi tyłek od dobrych kilku lat.

Przede wszystkim – odpieprz się

Może nie jest to to, co bliscy chorego chcieliby usłyszeć na pierwszym miejscu, ale danie osobie w depresji świętego spokoju jest moim zdaniem kluczowe. Depresyjnych należy traktować jak każdego innego obłożnie chorego człowieka, to znaczy – zwolnić z obowiązków, zaprzestać błahych porad i wyłączyć społeczne oczekiwania. Mówię tu o sytuacji, w której osoba dotknięta dużą depresją leży w łóżku i nie ma siły na realizowanie zwykłych, codziennych czynności. „Pójdź na spacer”, „Weź się w garść”, „Jakbym tak leżała całymi dniami to też bym miała depresję” – te sformułowania zostawiamy dla leni i znajomych przechodzących jesienną chandrę, a osobie w depresji pod żadnym pozorem i w żadnej formie takiego przekazu nie zapewniamy.

Po drugie – wyręcz mnie

Osoby w depresji nie są leniwe. Jeśli dalej myślisz, że to ze złej woli wynika niemożność wstania z łóżka, przeczytaj mój wpis z leżącym Lordem Byronem. Osoby w depresji potrzebują pomocy w takich czynnościach, jak umycie się, ubranie, zrobienie śniadania i pozmywanie po nim, odsłonięcie okien. Czasami sytuacja jest na tyle poważna, że taką osobę trzeba zanieść do wanny albo karmić łyżką. Jeśli obarczysz bliską osobę winą za to, że choroba czyni ją małym dzieckiem, przegrałeś sprawę na starcie. Kiedy jestem w trakcie epizodu depresyjnego, gdy nikt nie poda mi pod nos jedzenia, będę leżała głodna i czuła się opuszczona i niezrozumiana przez najbliższych. Po prostu przyjmij do wiadomości, że osoba w depresji jest jak niemowlę, które trzeba objąć podstawową opieką.

…ale nie odbieraj mi zajęć

Wszystko zależy od stanu, w jakim się znajdujemy, Próby aktywizowania osoby w depresji mają wymiar terapeutyczny, a każdy wykonany obowiązek lub czynność to sukces, który dodaje sił. Dlatego kiedy tylko to możliwe, proponuj wspólny spacer, wyjście na zakupy niedaleko domu czy obejrzenie odcinka serialu. Bez presji i przy ciągłym, troskliwym wsparciu. Przy każdej okazji podkreślaj to, jak dużo udało się danego dnia tej osobie – w depresji osiągnięciem jest np. wzięcie prysznica w mniej niż 20 minut albo podgrzanie sobie obiadu. Nie traktuj jej jednak jak dziecka – kiedy tylko stan się poprawia, przestań wyręczać chorego w podstawowych rzeczach, a zacznij prosić o wykonywanie małych zadań, które na pewno zakończą się sukcesem.

Nie obraź się

Jednym z objawów depresji jest rozdrażnienie i niechęć do ludzi. Dlatego bywa i tak, że na próby pomocy i troskę reagujemy powarkiwaniem, drażliwością i często bardzo niemiłymi odpowiedziami. Na propozycję wspólnego spaceru możemy odpowiedzieć nakryciem głowy kołdrą i odwróceniem się, a na sugestię, że wypadałoby się umyć, wyrzutami. To nie moja wina, że w depresji świat postrzegam przez pryzmat swojego bólu, więc nie obraź się.

Przestań negować moje złe myśli

Odruchową reakcją na negatywne myśli u bliskiej osoby jest zaprzeczanie im, więc kiedy słyszysz od ukochanego, że życie nie ma sensu, nic nie ma wartości i najlepiej byłoby umrzeć, prawdopodobnie zareagujesz czymś w rodzaju „ale jak możesz tak myśleć”. Prawdopodobnie poczujesz się też urażony tym, że bliska ci osoba nie widzi sensu w życiu, które współdzielicie. Jednak dla dobra tej osoby pamiętaj, że zaprzeczanie tym myślom jest bez sensu. W szczególności chodzi mi o myśli i projekcje samobójcze lub autodestrukcyjne – dla osoby, dla której śmierć wydaje się jedyną drogą ucieczki od bólu, na nic się nie zdadzą tyrady o tym, że „samobójstwo to rozwiązanie dla tchórzy”.

Weź mnie do lekarza

Kiedy osoba w depresji czuje się gorzej, ma mniej siły i chęci, by podejmować działania mające na celu wyleczenie. Na przykład umówienie się na wizytę u psychiatry przekracza często możliwości osób chorych, podobnie jak regularne branie leków czy nieprzerywanie psychoterapii. Jeśli postarasz się dopilnować tego, żeby bliska Ci osoba nie przestawała się leczyć, nie tylko terapia będzie skuteczniejsza, ale też możliwe (nie zawsze tak jest) osoba chora będzie czuła Twoją troskę o jej zdrowie.

Last but not least, kupuj mi dużo dobrych rzeczy

Chociaż najtrudniejszym do zwalczenia objawem depresji jest anhedonia, właściwie nawet w najgorszym stanie można znaleźć rzeczy, które sprawiają jakąkolwiek, choćby nikłą przyjemność. Drogi czekoladowy deser, obiad w restauracji, spędzony wspólnie wieczór przy dobrej kolacji i filmie – jeśli tylko miałam na to siłę, takie małe rzeczy dawały mi naprawdę dużą ulgę w chorobie. Jasne, że bywało tak, że w połowie filmu zasypiałam, a obiadu w ulubionej knajpce nie dojadałam, bo nie czułam jego smaku. Jednak w wielu przypadkach były to swoiste wakacje od cierpienia.

Zdjęcie: http://tataaat.deviantart.com/art/depression-150543813